W świecie sztucznej inteligencji dzieje się ostatnio naprawdę dużo. OpenAI ma ChatGPT, Google ma Barda, a teraz okazuje się, że Apple też stworzyło swojego chatbota. Ale jest pewien haczyk – firma z Cupertino nie planuje go udostępnić zwykłym użytkownikom.
Co się właściwie stało?
Apple, podobnie jak jego konkurenci, pracuje nad własnym asystentem AI. Według doniesień, ich chatbot nazywa się Apple GPT i działa na podobnej zasadzie co inne popularne modele językowe. Jednak w przeciwieństwie do OpenAI czy Google, Apple nie zamierza go wypuszczać jako osobnej usługi.
Dlaczego Apple nie chce się dzielić?
To ciekawe pytanie. Apple zawsze słynął z tego, że robi rzeczy po swojemu. Zamiast rzucać się na głęboką wodę, wolą najpierw wszystko dokładnie przetestować i dopracować.
Możliwe, że:
- Chcą uniknąć wpadki – pamiętacie, jak Bing Chat początkowo miał problemy? Apple prawdopodobnie chce tego uniknąć
- Integracja to klucz – zamiast osobnej aplikacji, ich AI może zostać wbudowane w istniejące usługi jak Siri czy iMessage
- Priorytetem jest prywatność – Apple zawsze stawiał na bezpieczeństwo danych, a publiczny chatbot mógłby to naruszyć
Co to oznacza dla nas?
Na razie nic się nie zmienia. Nadal korzystamy z ChatGPT czy innych dostępnych rozwiązań. Ale w przyszłości możemy spodziewać się, że Apple zintegruje swoją technologię AI z produktami, które już znamy i lubimy.
Może Siri w końcu przestanie być tak ograniczona? Albo iMessage zyska nowe, inteligentne funkcje? Tego jeszcze nie wiemy, ale na pewno warto obserwować, co Apple wymyśli.
Jedno jest pewne – wyścig w dziedzinie AI dopiero się rozkręca, a Apple nie zamierza w nim odstawać. Po prostu robi to po swojemu, jak zawsze.





















Leave a Reply