Escape from Tarkov: Gdzie realizm spotyka się z granicą wytrzymałości gracza
Świat gier wideo zna wiele tytułów, które chwalą się swoim realizmem. Jednak niewiele z nich podchodzi do tej koncepcji z tak bezkompromisową surowością jak Escape from Tarkov. Najnowsze odkrycie społeczności graczy dotyczące jednego z mechaników potwierdza, że twórcy z Battlestate Games nie zamierzają iść na żadne ustępstwa, nawet jeśli oznacza to przekroczenie granicy, którą wielu uzna za czysty sadyzm.
Escape from Tarkov od samego początku było projektem, który odrzucał konwencjonalne podejście do rozgrywki FPS. To nie jest gra o bohaterstwie, a o przetrwaniu za wszelką cenę w postapokaliptycznym mieście Tarkov.
Na czym polega „szokujące odkrycie”?
Mechanika, o której mowa, dotyczy systemu głodu i pragnienia. Jak się okazuje, w Escape from Tarkov niedożywienie i odwodnienie prowadzą do znacznie bardziej drastycznych konsekwencji, niż początkowo sądzono. Gracze, którzy zaniedbają te aspekty przetrwania, nie tylko tracą zdrowie i wytrzymałość.
Według szczegółowych testów przeprowadzonych przez społeczność, długotrwały głód i pragnienie powodują:
- Trwałe, kumulujące się obniżenie maksymalnego poziomu energii i nawodnienia postaci.
- Stopniową degradację umiejętności postaci, takich jak celność czy redukcja drżenia rąk.
- Efekt, który może utrzymywać się przez wiele kolejnych raidów, zmuszając gracza do długotrwałej i kosztownej rehabilitacji swojej postaci.
Realizm za wszelką cenę? Kontrowersje wokół projektu
Dla jednych ten poziom szczegółowości to ukoronowanie idei hardcore’owego survivalu. Dla innych – niepotrzebne okrucieństwo wobec gracza, które nie wnosi wartości rozgrywkowej, a jedynie sztucznie wydłuża i utrudnia grę.
„To nie jest sadyzm, to konsekwencja” – mógłby argumentować zapalony fan Tarkova. W świecie, gdzie każdy pocisk jest modelowany indywidualnie, a rany leczone warstwowo, konsekwentne trzymanie się realizmu w każdym aspekcie jest logiczne. Postać, która przez wiele dni głoduje i ucieka przed niebezpieczeństwem, po prostu nie wróci do formy po zjedzeniu jednej puszki tuńczyka.
Filozofia projektowa Battlestate Games
Escape from Tarkov od lat buduje swoją markę na bezkompromisowości. Gra nie ma tutoriala, mapy, znaczników celów ani trybu dla pojedynczego gracza. Każda śmierć w raidzie oznacza utratę całego ekwipunku. Teraz do tej listy można dodać potencjalnie trwałe osłabienie postaci z powodu zaniedbań.
Ten projektowy upór ma swoich zagorzałych zwolenników. Tworzy on unikalną, pełną napięcia atmosferę, gdzie każda decyzja ma ogromny ciężar gatunkowy. Jednocześnie odstrasza graczy szukających bardziej przystępnej, casualowej rozrywki. To wyraźna deklaracja: Tarkov jest dla wybranych, którzy zaakceptują jego bezlitosne reguły.
Odkrycie dotyczące długofalowych skutków głodu jest kolejnym kamieniem milowym na tej drodze. Pokazuje, że twórcy nie uważają gracza za niezniszczalnego bohatera, a za zwykłego człowieka, którego ciało i psychika podlegają takim samym prawom, jak w rzeczywistości. Czy to przesada? Dla społeczności Tarkova to po prostu kolejny dzień w Norwińsku.
Foto: www.gry-online.pl




















Leave a Reply