Lotnisko Warszawa-Radom po roku działalności. Bilans i perspektywy
Inwestycja, która miała odciążyć stołeczne lotnisko Chopina i stać się nowym impulsem rozwojowym dla regionu, po ponad roku od otwarcia stoi w obliczu kluczowych decyzji. Port lotniczy Warszawa-Radom, oddany do użytku z wielkim rozmachem, nie spełnił dotychczas pokładanych w nim nadziei, jeśli chodzi o ruch pasażerski.
Rozbieżność między planami a rzeczywistością
Według informacji portalu Spidersweb, w 2025 roku przez terminal w Radomiu przewinęło się zaledwie około 300 tysięcy pasażerów. Jest to wynik znacząco odbiegający od wcześniejszych, optymistycznych prognoz, które zakładały nawet kilkukrotnie wyższe liczby. Taka skala operacji stawia pod znakiem zapytania ekonomiczną opłacalność całego przedsięwzięcia.
„Inwestycje w infrastrukturę lotniczą są długoterminowe, ale wymagają też realistycznych podstaw” – komentuje anonimowo ekspert branży transportowej. – „Kluczowe jest teraz znalezienie modelu, który zapewni portowi stabilność”.
Co dalej z lotniskiem? Luty przyniesie odpowiedź
Jak wynika z doniesień, już w lutym ma zapaść strategiczna decyzja co do dalszych losów portu. Zarządzący stoją przed trudnym wyborem. Rozważane scenariusze mogą obejmować:
- Restrukturyzację i poszukiwanie nowych przewoźników: Intensyfikację działań marketingowych wobec linii lotniczych, w tym tych tanich, oraz negocjacje dotyczące korzystniejszych opłat.
- Zmianę profilu operacyjnego: Część analityków sugeruje, że port mógłby skupić się na ruchu cargo lub lotach czarterowych, znajdując swoją niszę na rynku.
- Dalsze wsparcie publiczne: Kontynuacja dotacji lub innych form finansowego wspomagania, co budzi jednak kontrowersje w kontekście zasad pomocy publicznej.
Perspektywy dla pasażerów i regionu
Dla potencjalnych podróżnych niska frekwencja ma też pewne pozytywne strony. Mniejsze zatłoczenie oznacza szybszą obsługę na check-inie i bezpieczeństwie. Problemem pozostaje jednak ograniczona oferta połączeń, która z kolei zniechęca kolejnych pasażerów, tworząc błędne koło.
„Sukces lotniska peryferyjnego jest zawsze uzależniony od trzech filarów: dostępności komunikacyjnej, atrakcyjnej oferty przewoźników i świadomości wśród podróżnych. W przypadku Radomia te elementy wciąż wymagają dopracowania” – podsumowuje sytuację branżowy komentator.
Decyzja zapadająca w nadchodzącym miesiącu będzie miała kluczowe znaczenie nie tylko dla samej infrastruktury, ale także dla rozwoju gospodarczego całego regionu radomskiego, który wiązał z inwestycją duże nadzieje. Branża lotnicza z niepokojem, ale i nadzieją, wyczekuje ogłoszenia planów na przyszłość.
Foto: cdn-sw.spidersweb.pl






















Leave a Reply