Wydawca „Manor Lords” z wizją na stulecie
Wydawnictwo Hooded Horse, znane z sukcesu gry Manor Lords, ujawniło swoją filozofię biznesową, która ma zapewnić firmie stabilność i jakość na kolejne dekady. W centrum tej strategii znajduje się specyficzne podejście do umów z niezależnymi studiami deweloperskimi.
Chcemy pozostać świetnym wydawcą przez następne 100 lat. To nie jest pusty slogan, a realna strategia, którą wdrażamy od samego początku naszej działalności
– podkreśla Tim Bender, CEO Hooded Horse, w rozmowie z branżowymi mediami.
Klauzula, która zmienia reguły gry
Jak wynika z ujawnionych informacji, kluczowym elementem każdej umowy podpisywanej przez Hooded Horse jest zapis o zakazie stosowania generatywnej sztucznej inteligencji do tworzenia zasobów gry w sposób zastępujący pracę ludzką. Wydawca postrzega powszechne wykorzystanie AI jako realne zagrożenie dla kreatywności i jakości końcowego produktu.
„Traktujemy to jako degradację środowiska artystycznego” – wyjaśnia Bender. „Gdy podpisujemy umowę z deweloperem, zależy nam na jego unikalnej wizji i kunszcie, a nie na algorytmach, które mogą produkować generyczną treść”.
Dlaczego ta decyzja ma znaczenie?
W branży, w której presja czasu i kosztów często prowadzi do szukania dróg na skróty, stanowisko Hooded Horse jest wyraźnym sygnałem jakości. Deweloperzy współpracujący z wydawcą mogą liczyć na:
- Długoterminowe partnerstwo zamiast jednorazowych transakcji.
- Ochronę artystycznej integralności projektu przed komercyjnymi kompromisami.
- Wsparcie merytoryczne oparte na doświadczeniu, a nie wyłącznie na kapitale.
Filozofia firmy wydaje się przynosić efekty. Manor Lords, choć wciąż w fazie wczesnego dostępu, zdobyło uznanie krytyków i graczy za swoją głębię i dbałość o szczegóły historyczne – cechy, które trudno byłoby osiągnąć przy masowym wykorzystaniu AI.
Przeciw trendom, ale z wizją
Decyzja o oficjalnym zakazie AI w umowach stawia Hooded Horse w opozycji do rosnącego trendu w branży. Coraz więcej dużych wydawców eksperymentuje z technologiami generatywnymi, aby przyspieszyć produkcję i obniżyć koszty.
Jednak zdaniem Bender, taka strategia jest krótkowzroczna. „Budujemy markę, która ma przetrwać pokolenia. Nie da się tego zrobić, stawiając na rozwiązania, które dewaluują pracę twórczą i prowadzą do homogenizacji treści” – argumentuje CEO.
Podejście Hooded Horse może stać się ważnym głosem w trwającej debacie na temat etyki i przyszłości rozwoju gier wideo. Pokazuje, że nawet w obliczu presji rynkowej, możliwe jest prowadzenie biznesu z poszanowaniem dla rzemiosła i z długoterminową wizją.
Foto: www.gry-online.pl




















Leave a Reply