Advertisement

Kosmiczny potwór otworzył oko. Rozpoczęło się polowanie na Dziewiątą Planetę

VLT telescope

Astronomowie na całym świecie wstrzymali oddech. Najpotężniejszy teleskop optyczny na Ziemi, Very Large Telescope (VLT) należący do Europejskiego Obserwatorium Południowego (ESO), został wyposażony w zupełnie nowy instrument, który może zrewolucjonizować poszukiwania tajemniczych obiektów na krańcach Układu Słonecznego. Mowa o aparaturze GRAVITY+, która po latach modernizacji i testów właśnie rozpoczęła oficjalne obserwacje naukowe. Jej głównym celem ma być m.in. legendarne „polowanie” na Dziewiątą Planetę.

Oko potwora widzi wyraźniej

VLT, znajdujący się na chilijskiej pustyni Atakama, to w istocie zespół czterech gigantycznych teleskopów, każdy o średnicy zwierciadła 8,2 metra. Technika interferometrii, łącząca światło z tych czterech jednostek, pozwala im działać jak jeden wirtualny teleskop o nieprawdopodobnej rozdzielczości. Instrument GRAVITY, działający od 2016 roku, był już pionierem w obserwacjach z niesamowitą precyzją, np. śledząc gwiazdy orbitujące wokół supermasywnej czarnej dziury w centrum Drogi Mlecznej.

Teraz, po znaczącym ulepszeniu do wersji „plus”, system zyskał nowe, czulsze detektory i ulepszone optykę adaptatywną. Dzięki temu może nie tylko spoglądać w głąb naszej galaktyki, ale także z niebywałą dokładnością badać obiekty w naszym najbliższym kosmicznym sąsiedztwie. „To jakby potwór otworzył oko i widzi teraz dziesięciokrotnie wyraźniej” – komentują entuzjastycznie naukowcy zaangażowani w projekt.

Cel: Dziewiąta Planeta

Od lat w środowisku astronomicznym krąży hipoteza o istnieniu masywnej, nieodkrytej planety na dalekich obrzeżach Układu Słonecznego – tak zwanej Planety Dziewięć (lub Planety X). Jej istnienie sugerują nietypowe orbity grupy odległych obiektów transneptunowych (TNO), które zdają się być zgrupowane pod wpływem grawitacji dużego, niewidzianego ciała.

Problem w tym, że jeśli ona tam jest, jest niezwykle ciemna, zimna i znajduje się nieprawdopodobnie daleko, przez co jej bezpośrednie wykrycie za pomocą tradycyjnych metod jest niezwykle trudne. Tutaj właśnie wkracza GRAVITY+. Jego zdolność do precyzyjnego mierzenia pozycji i ruchów bardzo słabych źródeł światła jest bezcenna. Instrument nie będzie „szukał” planety bezpośrednio w sensie robienia zdjęć (choć to też nie jest wykluczone), ale będzie mógł wykrywać jej grawitacyjny wpływ na znane, słabe obiekty pasa Kuipera, potwierdzając lub obalając modele teoretyczne z bezprecedensową dokładnością.

„GRAVITY+ ma potencjał, aby albo znaleźć Dziewiątą Planetę, albo definitywnie wykluczyć większość modeli przewidujących jej istnienie w proponowanej odległości” – wyjaśnia jeden z astronomów zespołu.

Nowa era w astronomii

Oprócz tego głównego celu, ulepszony instrument otwiera nowe możliwości w wielu dziedzinach:

  • Badanie egzoplanet: Będzie w stanie bezpośrednio obrazować i analizować atmosfery planet krążących wokół innych gwiazd.
  • Procesy formowania planet: Pozwoli zajrzeć w pyłowe dyski wokół młodych gwiazd, gdzie rodzą się nowe układy planetarne.
  • Kosmologia: Umożliwi testowanie fundamentalnych praw fizyki w ekstremalnych warunkach grawitacyjnych.

Rozpoczęcie regularnych obserwacji naukowych przez GRAVITY+ to nie tylko kamień milowy dla ESO, ale dla całej światowej astronomii. „Oko potwora” jest teraz otwarte i wpatrzone w kosmos z bezprecedensową ostrością. Czy w jego zasięgu znajdzie się w końcu rozwiązanie jednej z największych zagadek naszego układu planetarnego? Naukowcy są pełni nadziei, a świat nauki czeka na pierwsze przełomowe dane.

Foto: cdn-sw.spidersweb.pl

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *