Nowa generacja, stare problemy?
Wydawać by się mogło, że przeniesienie kultowego Animal Crossing: New Horizons na platformę Nintendo Switch 2 będzie okazją do technologicznego odświeżenia i naprawienia bolączek oryginału. Niestety, według najnowszych recenzji, rzeczywistość okazuje się zupełnie inna. Wersja na nowy sprzęt nie tylko nie wykorzystuje jego potencjału, ale wręcz uwypukla archaiczne rozwiązania i techniczne zaniedbania.
Graficzny lifting bez głębszych zmian
Podstawowym zarzutem jest minimalizm wprowadzonych ulepszeń wizualnych. Choć rozdzielczość została podniesiona, a tekstury są nieco ostrzejsze, brakuje prawdziwego „next-genowego” skoku jakości. Świat gry wciąż wygląda płasko, a animacje postaci pozostają sztywne. Nie wykorzystano możliwości silnika graficznego Switcha 2 do wprowadzenia zaawansowanych efektów świetlnych, dynamicznej pogody w czasie rzeczywistym czy bardziej szczegółowych modeli roślinności i przedmiotów.
To nie jest remaster, a co najwyżej delikatny port. Gracze oczekujący rewolucji wizualnej będą rozczarowani.
Kłopoty z wydajnością i ładowaniem
Największym zaskoczeniem, a zarazem rozczarowaniem, są problemy z płynnością. Pomimo znacznie wydajniejszego hardware’u, wersja na Switcha 2 wciąż boryka się z przycięciami klatek na zatłoczonych obszarach wyspy, szczególnie gdy na ekranie pojawia się wielu mieszkańców lub gracz dokonuje szybkich modyfikacji terenu. Czas ładowania, choć krótszy niż na oryginalnym Switchu, wciąż jest odczuwalny, zwłaszcza przy podróżach między wyspami.
Zmarnowana szansa na ulepszenia gameplayu
Twórcy nie skorzystali z okazji, aby naprawić irytujące mechaniki znane z pierwowzoru. W grze wciąż obecne są:
- Uciążliwie powolne dialogi z postaciami NPC.
- Brak możliwości masowego craftingu przedmiotów.
- Ograniczenia w zarządzaniu ekwipunkiem i przestrzenią magazynową.
- Minimalne zmiany w systemie multiplayera, który pozostaje kłopotliwy.
Brak tych jakościowych usprawnień gameplayu w konfrontacji z nowym, droższym sprzętem, jest szczególnie dotkliwy dla weteranów serii.
Podsumowanie: Port, a nie nowa jakość
Animal Crossing: New Horizons na Nintendo Switch 2 to przykład zmarnowanej szansy. Zamiast wykorzystać moc obliczeniową nowej konsoli do głębokiego odświeżenia gry, otrzymaliśmy jedynie kosmetyczny lifting, któremu towarzyszą niespodziewane problemy z wydajnością. Dla nowych graczy może to być nadal przyjemna, relaksująca produkcja. Dla fanów oczekujących wersji definitywnej, która naprawi mankamenty oryginału i zaoferuje nowe doświadczenia, będzie to jednak technologiczny zawód. Warto rozważyć zakup wersji na starszego Switcha lub poczekać na głęboką promocję.
Jeśli interesuje Cię sprzęt do grania, sprawdź ofertę w naszym partnerskim sklepie: sklep.strefageeka.pl, gdzie znajdziesz konsole, gry i akcesoria.
Foto: cdn-sw.spidersweb.pl





















Leave a Reply