Polski producent gier i jego pierwszy krok ku międzynarodowej sławie
Zanim Techland zdobył światowy rozgłos dzięki takim tytułom jak Dead Island i Dying Light, polski producent miał już na koncie kilka znaczących projektów. Wśród nich szczególne miejsce zajmuje Chrome
- gra, która z czasem zyskała miano „polskiego odpowiednika Far Cry’a”.
Chrome – zapomniany klejnot polskiego game devu
Wydana w 2003 roku Chrome stanowiła pierwszy poważny krok Techlandu w kierunku międzynarodowego rynku gier komputerowych. Był to shooter pierwszoosobowy z otwartym światem, który już wtedy oferował elementy charakterystyczne dla późniejszych hitów studia.
Gra wyróżniała się rozległymi lokacjami, nieliniową rozgrywką oraz systemem misji pobocznych. Choć technicznie nie dorównywała ówczesnym zachodnim produkcjom, Chrome pokazał, że polscy deweloperzy mają potencjał do konkurowania na globalnym rynku.
Elementy RPG w pierwszoosobowym shooterze
Jedną z najbardziej innowacyjnych cech Chrome były elementy RPG wplecione w klasyczną formułę FPS. Gracze mogli rozwijać swoje postacie, zdobywać nowe umiejętności i wybierać różne ścieżki ukończenia misji.
Chrome był naszym pierwszym poważnym projektem skierowanym do międzynarodowej publiczności. Chcieliśmy pokazać, że potrafimy tworzyć gry na światowym poziomie – wspominał później jeden z twórców.
Droga do światowego sukcesu
Doświadczenia zdobyte podczas tworzenia Chrome okazały się bezcenne dla późniejszych projektów Techlandu. Mechaniki testowane w tej grze zostały rozwinięte i udoskonalone w Dead Island, a następnie w serii Dying Light.
Elementy takie jak:
- Otwarty świat z możliwością swobodnej eksploracji
- System rozwoju postaci
- Nieliniowa struktura misji
- Różnorodne sposoby podejścia do zadań
stały się znakiem rozpoznawczym późniejszych hitów studia z Wrocławia.
Dziedzictwo Chrome we współczesnych grach
Choć Chrome nie odniósł tak spektakularnego sukcesu komercyjnego jak późniejsze produkcje Techlandu, gra ta pozostaje ważnym elementem historii polskiego przemysłu gier komputerowych. Pokazała, że rodzimi deweloperzy mają potencjał do konkurowania z najlepszymi studiami na świecie.
Dziś, patrząc na międzynarodową pozycję Techlandu, warto pamiętać, że wszystko zaczęło się od takich projektów jak Chrome – ambitnych, choć niedoskonałych, ale stanowiących fundament pod przyszłe sukcesy.
Polski game development zawdzięcza Chrome nie tylko konkretne rozwiązania gameplayowe, ale przede wszystkim pewność, że rodzime studia mogą skutecznie konkurować na globalnym rynku.
Foto: www.gry-online.pl




















Leave a Reply