Paradoks współczesnej fotografii: więcej znaczy lepiej?
W dobie smartfonów z zaawansowanymi aparatami i nieograniczonej przestrzeni w chmurze, robienie zdjęć stało się codziennością. Tradycyjna mądrość głosi, że nadmiar fotografii prowadzi do ich dewaluacji
- ale czy na pewno tak jest?
- Większa szansa na idealne ujęcie
- przy zmiennych warunkach oświetleniowych czy ruchliwych scenach
- Możliwość eksperymentowania
- różne kąty, ustawienia i kompozycje
- Dokumentacja procesu
- nie tylko efekt końcowy, ale cała droga do niego
- Bezpieczeństwo archiwizacji
- backup w przypadku uszkodzenia pojedynczych plików
- Intencja stojąca za ich tworzeniem
- Umiejętność selekcji i edycji
- Znaczenie emocjonalne lub dokumentacyjne
- Sposób przechowywania i udostępniania
- nowe możliwości
Ewolucja podejścia do fotografowania
Przez dziesięciolecia fotografowanie było procesem wymagającym planowania i ostrożności. Ograniczona liczba klatek na filmie zmuszała do przemyślanego kadrowania i wybierania tylko najważniejszych momentów. Dziś sytuacja wygląda zupełnie inaczej.
„Fotografia cyfrowa uwolniła nas od ograniczeń technicznych, ale czy przypadkiem nie zniewoliła nowymi nawykami?”
Korzyści z robienia wielu zdjęć
Okazuje się, że podejście „strzelaj dużo, wybieraj najlepsze” ma swoje niewątpliwe zalety:
Kiedy ilość przestaje mieć znaczenie
Kluczem nie jest ilość samych zdjęć, ale sposób ich wykorzystania. Wartość fotografii określa nie liczba wykonanych ujęć, ale:
Nowe technologie
Współczesne narzędzia do organizacji zdjęć, algorytmy AI pomagające w selekcji oraz zaawansowane metody tagowania sprawiają, że zarządzanie nawet ogromnymi kolekcjami staje się prostsze. Dzięki temu możemy skupić się na treści, a nie na logistyce przechowywania.
Fotografia jako dziennik życia
Dla wielu osób codzienne fotografowanie stało się formą prowadzenia wizualnego pamiętnika. Każde zdjęcie, nawet te pozornie banalne, może zyskać wartość z perspektywy czasu, dokumentując drobne szczegóły codzienności.
Warto pamiętać, że w erze cyfrowej koszt przechowywania tysięcy zdjęć jest znikomy w porównaniu z wartością emocjonalną, jaką mogą one reprezentować za kilka lub kilkanaście lat.
Znajdowanie równowagi
Najlepsze podejście to znalezienie złotego środka między bezrefleksyjnym pstrykaniem a nadmierną ostrożnością. Ważne jest, aby fotografować świadomie, ale nie rezygnować z eksperymentowania i dokumentowania życia w jego pełni.
Może więc zamiast pytać „czy robimy za dużo zdjęć”, powinniśmy zastanowić się „jak najlepiej wykorzystać zdjęcia, które robimy”?
Foto: cdn-sw.spidersweb.pl






















Leave a Reply