Awaria komunikacyjna czy zmiana strategii? GOG w ogniu krytyki
Platforma dystrybucji gier cyfrowych GOG.com znalazła się w centrum burzy po opublikowaniu na swoich mediach społecznościowych banera wygenerowanego przez sztuczną inteligencję. Reakcja społeczności graczy była natychmiastowa i w większości negatywna, co zmusiło firmę do wydania oficjalnego oświadczenia i przeprosin. Sprawa odbiła się szerokim echem, prowadząc nawet do rezygnacji części patronów z programu wsparcia GOG.
Co dokładnie się wydarzyło?
Na oficjalnym koncie GOG na platformie X (dawniej Twitter) pojawił się post promujący zniżki, któremu towarzyszył graficzny banner. Szybkie oko społeczności internetowej wychwyciło charakterystyczne artefakty, niedoróbki i „dziwne” elementy, które jednoznacznie wskazywały na użycie generatora obrazów AI, takiego jak Midjourney czy DALL-E. Dla wielu graczy i twórców, którzy od lat wspierają GOG za jego pro-konsumenckie podejście i szacunek dla klasycznych, rzemieślniczo tworzonych gier, było to jak cios w plecy.
„To był niegotowy projekt, który nie powinien był się nigdy pojawić na naszych kanałach” – przyznał GOG w oficjalnym komunikacie.
Tłumaczenia firmy: ograniczone zasoby vs. wartości
W swoim oświadczeniu GOG podkreślił, że incydent był wynikiem błędu ludzkiego i że użyty banner nie był finalną wersją. Kluczowym elementem wyjaśnień stało się jednak uzasadnienie, dlaczego w ogóle sięgnęli po narzędzia AI. Firma stwierdziła, że jako „niewielka” jednostka w porównaniu z branżowymi gigantami, nie dysponuje „nieskończonymi zasobami”.
To właśnie to sformułowanie wywołało kolejną falę dyskusji. Wielu komentatorów wskazuje, że GOG od lat budował swoją markę na wartościach takich jak jakość, dbałość o detale i szacunek dla pracy artystów. Uzasadnianie użycia kontrowersyjnej technologii argumentem o ograniczonym budżecie zostało odebrane jako sprzeczne z tymi fundamentami.
Reakcja społeczności: rezygnacje i głosy rozczarowania
Konsekwencje były wymierne. Część użytkowników zrezygnowała z programu GOG Galaxy lub wycofała się z programu patronackiego, który bezpośrednio wspiera rozwój platformy. Na forach i portalach społecznościowych pojawiły się głosy rozczarowania:
- Utrata zaufania: Dla części społeczności użycie AI, zwłaszcza bez transparentności, podważyło wizerunek GOG jako „etycznej” alternatywy.
- Obawa o przyszłość: Pojawiły się pytania, czy jest to zapowiedź szerszego wdrożenia AI w komunikacji lub nawet w procesie kuratorstwa gier na platformie.
- Kwestia wyboru: Komentatorzy pytali, dlaczego firma nie sięgnęła po tańszych alternatyw, jak współpraca z mniejszymi studiami graficznymi lub wykorzystanie istniejących zasobów.
Szerszy kontekst: AI w branży gier
Incydent z GOG wpisuje się w trwającą od kilku lat gorącą debatę na temat roli sztucznej inteligencji w przemyśle gamingowym. Z jednej strony wielkie korporacje, takie jak Ubisoft czy Electronic Arts, otwarcie eksperymentują z AI do generowania tekstur, dialogów czy prototypowania. Z drugiej – niezależni twórcy, artyści i duża część zaangażowanej społeczności graczy wyrażają głęboki sprzeciw, obawiając się dewaluacji pracy kreatywnej i uniformizacji treści.
GOG, jako platforma silnie kojarzona z retro gamingiem i klasykami, której siłą jest właśnie dbałość o oryginalny, historyczny kontekst gier, wydaje się szczególnie narażony na krytykę w tym temacie. Jego decyzje komunikacyjne są więc obserwowane ze zdwojoną uwagą.
Co dalej z GOG?
Firma przeprosiła i usunęła kontrowersyjny materiał. Kluczowe będzie jednak to, jakie działania podejmie w dłuższej perspektywie. Czy incydent potraktuje jako nauczkę i powróci do tradycyjnych metod współpracy z grafikami? Czy może uzna, że użycie AI w pewnych, ograniczonych obszarach jest nieuniknione ze względów ekonomicznych? Odpowiedź na to pytanie będzie miała kluczowe znaczenie dla odbudowy zaufania wśród jego najbardziej lojalnej bazy użytkowników, dla których wartości są równie ważne, jak gry w ofercie.
Foto: www.gry-online.pl





















Leave a Reply