Advertisement

Gwiazdy Hollywood w walce o prawa artystów w erze sztucznej inteligencji

Scarlett Johansson i Cate Blanchett na czele artystycznej koalicji

Dwie ikony światowego kina, Scarlett Johansson i Cate Blanchett, dołączyły do Josepha Gordona-Levitta, by stanąć na czele inicjatywy „Stealing Isn’t Innovation” (Kradzież to nie innowacja). Kampania, która w krótkim czasie zgromadziła poparcie około 800 artystów z różnych branż, ma na celu zwrócenie uwagi na problem nielegalnego wykorzystywania dzieł i wizerunków przez narzędzia sztucznej inteligencji.

Cel inicjatywy „Stealing Isn’t Innovation”

Głównym celem ruchu jest ochrona praw autorskich oraz wizerunku twórców w dobie szybkiego rozwoju technologii generatywnej AI. Artyści alarmują, że bez ich zgody i wiedzy, ich prace – od głosu po wizerunek i styl artystyczny – są wykorzystywane do trenowania modeli AI, a następnie do generowania nowych treści. Jak podkreślają organizatorzy, chodzi o fundamentalną sprawę:

Innowacja technologiczna nie może odbywać się kosztem podstawowych praw twórców. Kradzież intelektualna, nawet podszyta nowoczesną technologią, wciąż pozostaje kradzieżą.

Skala problemu i rosnące poparcie

Fala poparcia, jaka spotkała inicjatywę, pokazuje, że problem jest głęboki i powszechny. Do koalicji dołączają nie tylko aktorzy, ale także muzycy, pisarze, graficy i fotografowie. Ich wspólnym mianownikiem jest doświadczenie nieautoryzowanego użycia ich dorobku przez algorytmy. Działania koalicji skupiają się na kilku kluczowych obszarach:

    • Edukacja i świadomość – informowanie opinii publicznej o praktykach firm technologicznych.
    • Presja legislacyjna – lobbowanie za stworzeniem przejrzystych przepisów chroniących prawa artystów w cyfrowym ekosystemie.
    • Solidarność środowiska – budowanie jedności wśród twórców różnych dziedzin w obliczu wspólnego wyzwania.

Kontekst prawny i przyszłe wyzwania

Sprawa poruszana przez Johansson, Blanchett i Gordona-Levitta wpisuje się w szerszą, globalną dyskusję na temat regulacji AI. W wielu jurysdykcjach prawo autorskie nie nadąża za tempem rozwoju technologii, pozostawiając twórców w prawnej próżni. Eksperci wskazują, że kluczowe będzie wypracowanie modeli, które z jednej strony nie zahamują innowacji, a z drugiej – zapewnią sprawiedliwe wynagrodzenie i kontrolę twórcom nad ich własnością intelektualną. Dla artystów chodzi także o ochronę przed generowaniem fałszywych treści (deepfake’ów) czy niechcianym wykorzystaniem ich głosu w reklamach lub produkcjach, na które nie wyrazili zgody.

Ruch „Stealing Isn’t Innovation” staje się więc ważnym głosem w debacie, która zdefiniuje przyszłość kreatywnych zawodów. Jego siła tkwi w zjednoczeniu uznanych, międzynarodowych gwiazd z szerokim gronem mniej znanych, ale równie poszkodowanych artystów. Dalsze losy tej inicjatywy będą miały znaczący wpływ na kształt relacji między światem sztuki a światem technologii.

Foto: www.gry-online.pl

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *