Advertisement

Manhunt Rockstara: Gdy brutalność przekroczyła granice

Manhunt: Mroczny rozdział w historii Rockstar Games

W historii branży gier wideo istnieją tytuły, które zapisały się nie tylko ze względu na rozgrywkę, ale także na burzę, jaką wywołały. Jednym z takich dzieł jest niewątpliwie Manhunt studia Rockstar Games, wydany w 2003 roku. W czasach, gdy kontrowersje były niemalże znakiem firmowym twórców serii Grand Theft Auto, ten projekt przesunął granice akceptowalnej przemocy w interaktywnej rozrywce, stając się przedmiotem debat, cenzury i kultowego statusu wśród pewnej grupy graczy.

Brutalność jako mechanika gry

Podczas gdy GTA koncentrowało się na otwartym świecie i satyrze społecznej, Manhunt postawił na mroczny, klaustrofobiczny horror. Gracz wciela się w Jamesa Earla Casha, skazańca zmuszonego do udziału w snuff filmach. Kluczowym elementem rozgrywki było ciche eliminowanie wrogów z użyciem improwizowanych narzędzi, przy czym poziom brutalności wykonania zależał od czasu przytrzymania przycisku. To właśnie te ekstremalnie szczegółowe animacje egzekucji stały się głównym źródłem kontrowersji.

Manhunt nie był po prostu brutalny – uczynił z przemocy intymny, osobisty akt, który trudno było oddzielić od zwykłej rozgrywki.

Reakcja mediów i instytucji

Gra szybko znalazła się w ogniu krytyki:

    • Wielu dziennikarzy i psychologów ostrzegało przed potencjalnym wpływem takiej treści na młodych odbiorców.
    • W kilku krajach, w tym w Niemczech i Nowej Zelandii, Manhunt został całkowicie zakazany.
    • W Wielkiej Brytanii gra została powiązana (choć bez bezpośrednich dowodów) z jednym z głośnych przypadków przemocy, co jeszcze bardziej podgrzało atmosferę wokół tytułu.

Rockstar Games, przyzwyczajone już do kontrowersji, stanęło przed znacznie poważniejszym zarzutem niż kiedykolwiek wcześniej – oskarżeniem o gloryfikację bezsensownej przemocy dla samej przemocy.

Dziedzictwo Manhunt i ewolucja Rockstara

Paradoksalnie, te same elementy, które potępiano, zbudowały kultowy status gry wśród fanów horroru i niszowych produkcji. Manhunt jest dziś postrzegany jako odważny, choć niepokojący, eksperyment. Pokazał on, jak daleko może posunąć się interaktywna narracja w eksplorowaniu mrocznych zakamarków ludzkiej psychiki.

Dla Rockstar Games była to lekcja. Kolejne tytuły studia, choć nadal śmiałe i niebojące się trudnych tematów (jak Red Dead Redemption 2 czy Grand Theft Auto V), prezentują przemoc w bardziej wyrafinowany, często krytyczny sposób, wpisując ją w szerszy kontekst fabularny i społeczny. Brutalność przestała być celem samym w sobie, a stała się narzędziem opowiadania historii.

Czy Manhunt doczeka się powrotu?

W erze remasterów i powrotów klasyków, fani regularnie spekulują na temat potencjalnego sequelu lub odświeżenia pierwszego Manhunt. Jednak w obecnym klimacie społecznym i przy jeszcze większej świadomości dotyczącej wpływu treści wideo, taki projekt byłby niezwykle ryzykowny. Rockstar skupia się obecnie na monumentalnych produkcjach otwartego świata, a powrót do niszowego, linearnego horroru wydaje się mało prawdopodobny.

Manhunt pozostaje więc zamkniętym, mrocznym rozdziałem. To gra, która odcisnęła piętno na historii branży, zmuszając do refleksji nad granicami artystycznej ekspresji, odpowiedzialnością twórców i naturą przemocy w rozrywce. W porównaniu do niego, nawet najbardziej szalone wybryki w GTA rzeczywiście mogą wydawać się jedynie „spacerkiem po parku”.

Foto: www.gry-online.pl

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *