Nowy rozdział w transatlantyckiej wojnie handlowej
Stany Zjednoczone oficjalnie zagroziły Unii Europejskiej wprowadzeniem odwetowych środków handlowych. Powodem są zarzuty o dyskryminację amerykańskich firm przez europejskie regulacje. Według amerykańskich władz, przepisy unijne faworyzują europejskie przedsiębiorstwa, co narusza zasady uczciwej konkurencji.
Źródła konfliktu
Konflikt narasta od miesięcy, ale ostatnie groźby ze strony Waszyngtonu nadały sprawie nowy, poważniejszy wymiar. Amerykańscy urzędnicy wskazują na kilka obszarów, w których ich zdaniem dochodzi do nieuczciwej konkurencji:
- Regulacje dotyczące cyfrowej gospodarki i platform internetowych
- Przepisy środowiskowe i klimatyczne
- Wymogi dotyczące lokalizacji danych i prywatności
- Systemy zamówień publicznych
Potencjalne konsekwencje
Eksperci ostrzegają, że eskalacja konfliktu może mieć poważne konsekwencje dla globalnej gospodarki. W grę wchodzą nie tylko cła na konkretne produkty, ale także ograniczenia w dostępie do rynków finansowych czy technologicznych. Unia Europejska dotychczas stanowczo odrzucała zarzuty o dyskryminację, twierdząc, że jej regulacje mają na celu ochronę konsumentów i środowiska, a nie faworyzowanie lokalnych firm.
„Jesteśmy gotowi podjąć wszelkie niezbędne kroki, aby chronić interesy amerykańskich przedsiębiorstw i pracowników” – oświadczył przedstawiciel amerykańskiego departamentu handlu.
Reakcje ze strony Europy
Unijni dyplomaci przyznają, że groźby Waszyngtonu traktują poważnie, ale nie zamierzają ustępować pod presją. Komisja Europejska podkreśla, że wszystkie firmy działające na rynku unijnym muszą przestrzegać tych samych zasad, niezależnie od kraju pochodzenia. „Nasze regulacje są przejrzyste, proporcjonalne i niedyskryminujące” – brzmi oficjalne stanowisko UE.
Perspektywy na najbliższe miesiące
Analitycy przewidują, że napięcia będą narastać przynajmniej do końca roku. Kluczowe będą najbliższe rundy rozmów handlowych między USA a UE. W tle pozostaje również kwestia współpracy w innych obszarach, w tym w zakresie bezpieczeństwa i polityki zagranicznej, które mogą zostać narażone na szwank przez konflikt gospodarczy.
Sytuacja jest szczególnie delikatna, ponieważ obie strony są kluczowymi partnerami handlowymi. Według danych Eurostatu, handel między USA a UE wynosił w ubiegłym roku ponad 1,3 biliona euro. Każde zakłócenie w tych relacjach odbije się na gospodarkach po obu stronach Atlantyku, a także na globalnych łańcuchach dostaw, które i tak wciąż odczuwają skutki wcześniejszych kryzysów.
Foto: cdn-sw.spidersweb.pl






















Leave a Reply