Modern Standby pod lupą: Kiedy „uśpienie” nie oznacza odpoczynku
Użytkownicy systemu Windows 11 na całym świecie zgłaszali w ostatnich miesiącach niepokojące zjawisko. Ich laptopy, pozostawione w trybie uśpienia, potrafiły się całkowicie rozładować w ciągu zaledwie kilku godzin, a nawet dni. Problem, choć początkowo bagatelizowany, okazał się mieć swoje źródło w funkcji Modern Standby, która miała być udoskonaleniem tradycyjnego trybu uśpienia.
Jak działa Modern Standby i dlaczego zawodzi?
Modern Standby, znany również jako S0 Low Power Idle, to technologia wprowadzona przez Microsoft, która ma na celu umożliwienie laptopom szybszego „budzenia się” oraz utrzymanie połączenia sieciowego i synchronizacji danych w tle podczas uśpienia. W teorii brzmi to znakomicie. W praktyce jednak, wiele procesów działających w tle, aktualizacji systemowych, czy nawet aplikacji firm trzecich, nie przechodziło w stan wstrzymania, prowadząc do ciągłego poboru energii.
„To klasyczny przykład, gdy zaawansowana funkcja, bez odpowiedniego nadzoru i optymalizacji, przynosi efekt odwrotny do zamierzonego. Zamiast oszczędzać energię, marnuje ją na potęgę” – komentuje jeden z ekspertów ds. systemów operacyjnych.
Skala problemu i reakcja Microsoftu
Zgłoszenia napływały z różnych forów technicznych i społeczności użytkowników. Problem nie dotyczył konkretnej marki laptopa, lecz wydawał się być powiązany z samą implementacją systemu Windows 11. Użytkownicy odkrywali swoje urządzenia całkowicie bez mocy, co w dłuższej perspektywie mogło prowadzić do degradacji baterii.
Microsoft, po początkowym milczeniu, zaczął przyznawać, że istnieją „znane problemy” z zarządzaniem energią w trybie Modern Standby. Firma opublikowała szerek porad i aktualizacji, mających na celu poprawę sytuacji. Zalecenia obejmowały m.in.:
- Ręczne wyłączanie Wi-Fi i Bluetooth przed zamknięciem laptopa.
- Sprawdzanie, które aplikacje mają uprawnienia do działania w tle.
- Ograniczenie liczby uruchomionych programów przed przejściem w tryb uśpienia.
- Regularne instalowanie wszystkich aktualizacji systemu Windows 11.
Czy to już koniec kłopotów?
Choć najnowsze aktualizacje, takie jak momentyczne poprawki z początku 2026 roku, miały załatać najpoważniejsze luki, wielu użytkowników wciąż podchodzi z rezerwą do Modern Standby. Część z nich decyduje się na powrót do klasycznego trybu hibernacji (S4), który, choć wolniej się wznawia, gwarantuje minimalny pobór energii. Incydenty te podnoszą szersze pytanie o stabilność i dojrzałość systemu Windows 11, który wciąż bywa krytykowany za wprowadzanie niedopracowanych funkcji.
Dla użytkowników jest to kolejna lekcja ostrożności. Monitorowanie stanu baterii i zwracanie uwagi na nietypowe zachowanie urządzenia po „uśpieniu” to obecnie konieczność. W dobie wszechobecnej łączności, znalezienie równowagi między funkcjonalnością a oszczędzaniem energii pozostaje jednym z największych wyzwań dla producentów systemów operacyjnych.
Foto: cdn-sw.spidersweb.pl






















Leave a Reply