Nieznany projekt Techlandu: Co wiemy o Warhound?
Studio Techland, znane przede wszystkim z serii Dead Island i Dying Light, w swojej historii rozwijało projekty, które nigdy nie ujrzały światła dziennego. Jednym z nich był Warhound – strzelanka, która miała oferować graczom doświadczenie na rzadko spotykaną skalę, koncentrując się na pracy „dobrego najemnika”. Projekt powstawał równolegle do Chrome 2, kolejnej odsłony sci-fi FPS-a studia.
Warhound miał pozwolić nam poczuć prawdziwą wolność – nie tylko w kontekście otwartego świata, ale także w podejmowaniu moralnych i taktycznych decyzji.
Wizja gry: Wolność wyboru i etyka najemnika
Choć szczegóły mechaniki pozostają w sferze domysłów, sama koncepcja sugerowała, że Techland chciał wyjść poza schemat liniowej strzelanki. Tytuł Warhound (z ang. „pies wojny”) wskazywał na tematykę konfliktu i najemniczej profesji, ale z niuansem „dobrego” wykonawcy. Można się domyślać, że gra miała eksplorować dylematy etyczne, pozwalając graczowi decydować o podejściu do misji – czy działać jak bezduszny żołnierz fortuny, czy też jak ktoś, kto zachowuje resztki honoru.
Dlaczego projekt nie został ukończony?
Historia branży gier pełna jest ambitnych pomysłów, które z różnych przyczyn trafiają na półkę. W przypadku Techlandu okres rozwoju Warhound i Chrome 2 był czasem, gdy studio szukało swojej tożsamości po sukcesie pierwszej części Chrome. Prawdopodobnie priorytetem stało się dopracowanie i wydanie Chrome 2 (które ostatecznie też spotkało się z mieszanym odbiorem), co mogło oznaczać przesunięcie lub anulowanie innych projektów. Koncentracja zasobów na jednym, głównym tytule to częsta praktyka w przemyśle.
Dziedzictwo niezrealizowanych pomysłów
Chociaż Warhound nigdy nie powstał, jego koncepcja – „wolność na rzadko spotykaną skalę” – wydaje się zapowiedzią kierunku, w którym później podążyło samo studio. Elementy nieliniowości, otwartego świata i wyborów moralnych można dostrzec w serii Dying Light, gdzie gracz również musi balansować między survivalem a etyką w postapokaliptycznej rzeczywistości.
Projekty takie jak Warhound są ważnym elementem historii rozwoju gier. Pokazują one ewolucję pomysłów studiów i to, jak niezrealizowane koncepcje mogą wpływać na późniejsze, udane produkcje. Dla fanów Techlandu jest to ciekawy przyczynek do zrozumienia, jak kształtowała się kreatywna ścieżka twórców Dying Light.
Dziś, gdy rynek zdominowany jest przez otwarte światy i gry usługowe, idea Warhound – strzelanki z głębią moralną i nieoczywistą wolnością – wciąż brzmi intrygująco. Być może kiedyś podobny pomysł zostanie wskrzeszony, choć już pod inną nazwą i w nowej technologicznej odsłonie.
Foto: www.gry-online.pl




















Leave a Reply