Advertisement

Billy Zane prawie zrezygnował z roli w „Titanicu” – przekonał go dopiero syn

Billy Zane Titanic

Rola w filmie Jamesa Camerona „Titanic” z 1997 roku przyniosła Billy’emu Zane’owi światową sławę i uznanie krytyków. Jednak, jak ujawnił aktor w niedawnym wywiadzie, początkowo nie był zainteresowany udziałem w tym projekcie. Zane, który wcielił się w postać Caledona Hockleya, narzeczonego Rose DeWitt Bukater, przyznał, że odrzucił propozycję Camerona, a dopiero stanowcze namowy jego syna sprawiły, że zmienił zdanie.

Billy Zane w rozmowie z magazynem „Variety” wyznał, że w tamtym czasie nie był przekonany do stylu reżyserskiego Camerona i nie widział potencjału w scenariuszu. „Nie obchodziło mnie, kim jest James Cameron” – stwierdził aktor, dodając, że jego 12-letni syn, po przeczytaniu scenariusza, powiedział mu: „Tato, to będzie największy film wszech czasów. Musisz to zrobić”. Dopiero ta rozmowa skłoniła Zane’a do ponownego rozważenia oferty.

Decyzja okazała się strzałem w dziesiątkę – „Titanic” zarobił na całym świecie ponad 2,2 miliarda dolarów, zdobył 11 Oscarów i do dziś jest uznawany za jedno z najważniejszych dzieł w historii kina. Warto przypomnieć, że film Camerona przez wiele lat utrzymywał rekord największych wpływów box office, aż do premiery „Avatara” w 2009 roku. Billy Zane, mimo że nie był głównym bohaterem, zapisał się w pamięci widzów jako jeden z najbardziej wyrazistych antagonistów.

Historia Zane’a nie jest odosobniona w branży filmowej. Wielu aktorów, którzy początkowo odrzucili kultowe role, później żałowało swojej decyzji. Przykładem może być Will Smith, który zrezygnował z roli Neo w „Matrixie”, czy Sean Connery, który odrzucił propozycję zagrania Gandalfa we „Władcy Pierścieni”. W przypadku Zane’a, dzięki interwencji syna, uniknął on podobnego błędu.

Obecnie Billy Zane kontynuuje karierę aktorską, pojawiając się w produkcjach telewizyjnych i niezależnych filmach. Jego rola w „Titanicu” pozostaje jednak jego najbardziej rozpoznawalnym osiągnięciem, a cała historia pokazuje, jak ważne jest otwarcie na nowe możliwości, nawet jeśli początkowo wydają się mało obiecujące.

Foto: images.pexels.com

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *