Advertisement

Tymon Smektała opuszcza Techland po 13 latach pracy nad serią Dying Light

Tymon Smektała portrait

Koniec pewnej ery w Techlandzie

Po ponad dekadzie spędzonej w polskim studiu Techland, Tymon Smektała, dyrektor marki Dying Light, ogłosił swoje odejście. Informacja ta pojawiła się w mediach 6 maja 2026 roku, wywołując poruszenie wśród fanów postapokaliptycznej serii. Smektała, który przez lata pełnił kluczową rolę w kształtowaniu wizji gry, przyznał w swoim oświadczeniu, że decyzja nie była łatwa.

Nowy rozdział w karierze

W swoim pożegnalnym wpisie Smektała napisał: „Nie ma łatwego sposobu, aby to przekazać”. Podkreślił, że po 13 latach pracy nadszedł czas na „nowy rozdział”. Choć nie zdradził szczegółów dotyczących swoich przyszłych planów, branża spekuluje, że może on założyć własne studio lub dołączyć do innego dużego producenta. Jego odejście następuje w momencie, gdy Techland kontynuuje prace nad Dying Light: The Beast, które ma być kolejną odsłoną serii.

Wpływ na społeczność graczy

Smektała był twarzą marki, często komunikując się bezpośrednio z fanami podczas streamów i wydarzeń. Jego zaangażowanie w rozwój trybu kooperacji oraz otwartego świata Dying Light przyniosło studiu uznanie na arenie międzynarodowej. Eksperci rynkowi zwracają uwagę, że odejście tak kluczowej postaci może wpłynąć na tempo prac nad nadchodzącymi projektami, choć Techland ma w swoich szeregach wielu utalentowanych twórców.

„Dobranoc i powodzenia” – tymi słowami Smektała zakończył swoje pożegnanie, nawiązując do kultowego cytatu z filmu Sieć. To pokazuje, że nawet w trudnym momencie zachowuje klasę i profesjonalizm.

Smektała dołączył do Techlandu w 2013 roku, pracując wcześniej nad grami takimi jak Dead Island. Jego wkład w rozwój serii Dying Light jest nieoceniony – od pierwszej części, przez rozszerzenia, aż po zapowiedzianą w 2025 roku The Beast. W ciągu 13 lat zdobył zaufanie graczy i współpracowników, stając się jednym z najbardziej rozpoznawalnych przedstawicieli polskiego gamingu.

Foto: images.pexels.com

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *