W cieniu giganta: Narodziny konkurenta
Na początku lat 2000. rynek gier strategicznych czasu rzeczywistego (RTS) wydawał się być zdominowany przez kilka niekwestionowanych tytułów. Wśród nich królowało Age of Empires od Microsoftu, które ustanowiło złoty standard gatunku. W takim klimacie, w 2001 roku, na scenę wkroczyło Empire Earth autorstwa Stainless Steel Studios, kierowanego przez Ricka Goodmana – jednego z twórców oryginalnego 'Age’. Wielu sceptyków pytało: po co kolejna historyczna strategia?
Stawanie w szranki z tuzami gatunku rzadko kiedy kończy się sukcesem. Ponad dwie dekady temu autorzy Empire Earth spróbowali jednak rzucić wyzwanie wielkiemu Age of Empires i wyszli z tego obronną ręką.
Okazało się, że Empire Earth nie było zwykłym klonem. Podczas gdy 'Age’ koncentrowało się na wybranych epokach historycznych, nowy tytuł postawił na epicki rozmach czasowy.
Epicka skala jako klucz do sukcesu
Główną innowacją, która odróżniła Empire Earth od konkurencji, była niewyobrażalna jak na tamte czasy skala. Gracz rozpoczynał rozgrywkę w epoce prehistorycznej, dysponując prymitywnymi plemionami, by finalnie, po setkach lat rozwoju wirtualnej cywilizacji, sięgnąć po broń przyszłości w nano-erze. Ta podróż przez 14 odrębnych epok była czymś zupełnie nowym.
- Nieliniowy postęp: W przeciwieństwie do sztywnych drzewek technologii, gra oferowała pewną elastyczność w rozwoju.
- System bohaterów: Kluczowe jednostki zyskiwały doświadczenie i unikalne zdolności, dodając element RPG.
- Zaawansowany edytor scenariuszy: Narzędzie dawało społeczności niezwykłe możliwości tworzenia własnych kampanii i map.
Dziedzictwo i wpływ na gatunek
Mimo że Empire Earth nie osiągnęło komercyjnego sukcesu na miarę serii od Microsoftu, zdobyło sobie ogromny szacunek wśród graczy i trwałe miejsce w historii gatunku. Udowodniło, że można odnieść sukces, nie kopiując bezpośrednio lidera, ale proponując własną, śmiałą wizję. Jego duch – epickiej, wieloepokowej rozgrywki – można dostrzec później w innych tytułach, które również eksperymentowały z rozciągnięciem ram czasowych.
Dziś, gdy Age of Empires wciąż otrzymuje nowe odsłony i remastery, Empire Earth pozostaje nieco zapomnianym klejnotem, wspominanym z nostalgią przez tych, którzy doświadczyli jego monumentalnej skali. To historia nie o porażce, ale o godnym podziwu wyczynie – udanym wyjściu z cienia giganta i pozostawieniu po sobie trwałego śladu. Jego sukces był inny: nie masowy, ale kultowy, co w dłuższej perspektywie bywa równie cenne.
Foto: www.gry-online.pl




















Leave a Reply