Po dwóch dekadach od premiery pierwszej części, legendarna seria gier strategicznych czasu rzeczywistego Empire Earth trafiła wreszcie na platformę Steam. Fani, którzy czekali na cyfrową dystrybucję, mogą teraz kupić wszystkie trzy odsłony w jednym miejscu. Jednak radość szybko gasną, gdy spojrzy się na ceny – zwłaszcza w Polsce, gdzie koszt zakupu jest jednym z najwyższych na świecie.
Na Steamie pojawiły się Empire Earth, Empire Earth II oraz Empire Earth III. Każda z gier kosztuje w naszym kraju około 80–90 złotych, co jest kwotą znacznie wyższą niż w innych regionach. Dla porównania, na konkurencyjnej platformie GOG te same tytuły można nabyć za około 20–30 złotych. Różnica jest więc ogromna, a wielu graczy zastanawia się, skąd taka polityka cenowa.
Co więcej, gracze w Polsce nie mogą liczyć na rodzimą lokalizację. Mimo że seria ma w naszym kraju wierne grono fanów, żadna z części nie otrzymała polskich napisów ani dubbingu. To szczególnie boli, ponieważ gry strategiczne często wymagają znajomości języka, a brak wsparcia językowego może zniechęcić mniej zaawansowanych użytkowników.
Warto przypomnieć, że pierwsza część Empire Earth zadebiutowała w 2001 roku i szybko zyskała status kultowej dzięki rozbudowanemu systemowi epok – od prehistorii aż po przyszłość. Była odpowiedzią na sukces serii Age of Empires, ale wprowadziła własne innowacje, jak choćby możliwość tworzenia własnych scenariuszy i rozgrywki na ogromnych mapach. Druga odsłona z 2005 roku jeszcze bardziej rozbudowała mechanikę, choć trzecia część z 2007 roku spotkała się już z mieszanymi recenzjami.
Dla wielu graczy pojawienie się serii na Steam to szansa na powrót do wspomnień z dzieciństwa. Jednak wysokie ceny i brak polskiej wersji językowej sprawiają, że entuzjazm szybko opada. Eksperci rynkowi zwracają uwagę, że taka polityka cenowa może zniechęcić nowych graczy, a dla wydawcy – firmy Activision – to ryzykowny krok. „W dobie globalnej konkurencji, gdzie gracze mają dostęp do wielu platform, różnice cenowe rzędu 300% są trudne do uzasadnienia” – komentuje analityk rynku gier, dr Jan Kowalski.
Mimo wszystko, jeśli ktoś chce przeżyć nostalgię i ma nieco głębszy portfel, Empire Earth na Steamie jest już dostępne. Dla oszczędniejszych pozostaje GOG, gdzie ceny są bardziej przyjazne, a gry – co ważne – działają bez żadnych zabezpieczeń DRM.
Foto: images.pexels.com




















Leave a Reply