Dziś, gdy programy kulinarne przeżywają prawdziwy renesans, a szefowie kuchni stają się globalnymi gwiazdami, warto przypomnieć postać, która zapoczątkowała ten fenomen. Julia Child, amerykańska autorka książek kucharskich i gospodyni telewizyjna, była pierwszą osobą, która wprowadziła do amerykańskich domów tajniki francuskiej kuchni. Jej charakterystyczny okrzyk „Bon Appetit!” stał się symbolem radości z gotowania i odwagi w kulinarnych eksperymentach.
Urodzona w 1912 roku w Pasadenie w Kalifornii, Julia Child początkowo nie miała nic wspólnego z gastronomią. Pracowała jako sekretarka, a później w wywiadzie dla OSS (poprzednika CIA), gdzie poznała swojego przyszłego męża, Paula Childa. Dopiero po ślubie i przeprowadzce do Francji odkryła swoją prawdziwą pasję. W 1948 roku, podczas pierwszego posiłku w restauracji La Couronne w Rouen, zjadła sola meunière – i jak sama później wspominała, było to objawienie, które odmieniło jej życie.
Jako pierwsza kobieta ukończyła prestiżową paryską szkołę Le Cordon Bleu, co w latach 50. XX wieku było ewenementem. Jej książka „Francuska sztuka gotowania” (oryg. „Mastering the Art of French Cooking”), wydana w 1961 roku, stała się bestsellerem i do dziś uznawana jest za klasykę literatury kulinarnej. Co ciekawe, Child napisała ją wspólnie z Simone Beck i Louisette Bertholle, a proces redakcji trwał aż dziesięć lat, ponieważ wydawcy obawiali się, że tak szczegółowa i wymagająca książka nie znajdzie odbiorców.
Jej telewizyjny program „Francuski Szef Kuchni” (oryg. „The French Chef”) zadebiutował w 1963 roku w stacji WGBH w Bostonie. Był to pierwszy w Stanach Zjednoczonych program kulinarny prowadzony przez kobietę, a jednocześnie jeden z pierwszych w ogóle emitowanych w amerykańskiej telewizji. Child nie bała się popełniać błędów na wizji – upuszczała jajka, przewracała naleśniki – co czyniło ją autentyczną i bliską widzom. Według statystyk, program oglądało średnio 2 miliony gospodarstw domowych, a w 1966 roku zdobył nagrodę Emmy.
Gdyby Julia Child żyła dziś, z pewnością byłaby celebrytką kochaną przez miliony – nie tylko ze względu na swoje kulinarne umiejętności, ale także za sprawą charakterystycznego, donośnego głosu, wzrostu (188 cm) i poczucia humoru. Jej dziedzictwo jest jednak znacznie głębsze. Jak zauważa historyk kulinarny Laura Shapiro, „Julia Child nie tylko nauczyła Amerykanów gotować – pokazała im, że gotowanie może być przygodą, a nie obowiązkiem”. Dziś, w dobie mediów społecznościowych i tysięcy blogów kulinarnych, jej wpływ widać w każdej kuchni, gdzie gotowanie traktuje się jako formę sztuki i rozrywki.
Foto: images.pexels.com






















Leave a Reply