Studio Frogwares, znane z serii detektywistycznych przygód inspirowanych twórczością H.P. Lovecrafta, postanowiło zaskoczyć fanów. Po zapoznaniu się z dostępnym demo The Sinking City 2, widać wyraźnie, że nie mamy do czynienia ze standardową kontynuacją. Nowa gra to w istocie niemal pełny reboot, który zmienia zarówno klimat, jak i mechanikę rozgrywki.
W pierwszej części, wydanej w 2019 roku, gracze wcielali się w detektywa Charlesa Reeda, który badał tajemnicze zjawiska w nawiedzonym przez powódź mieście Oakmont. Tytuł ten łączył elementy śledztwa, zbierania dowodów i walki z potworami. W sequelu twórcy postanowili pójść w zupełnie innym kierunku. Według informacji przekazanych przez deweloperów, The Sinking City 2 kładzie większy nacisk na survival horror i eksplorację, a mniej na linearne śledztwa.
Zamiast skomplikowanych łamigłówek logicznych, gracze muszą mierzyć się z ograniczonymi zasobami, zarządzać amunicją i unikać niebezpieczeństw. To wyraźny ukłon w stronę takich tytułów jak Resident Evil czy Silent Hill. Co więcej, choć główny bohater wciąż nosi to samo imię i wygląd, jego historia oraz motywacje zostały napisane od nowa. Nie jest to już ten sam Charles Reed, którego poznaliśmy wcześniej.
Zmiany te mogą budzić mieszane uczucia wśród fanów oryginału. Z jednej strony Frogwares ryzykuje utratę lojalnej bazy graczy, którzy pokochali unikalny styl pierwszej części. Z drugiej strony, decyzja o rebootcie daje studio większą swobodę twórczą i możliwość przyciągnięcia nowego audytorium. Warto przypomnieć, że Frogwares ma już doświadczenie w przekształcaniu swoich gier – seria Sherlock Holmes również przechodziła znaczące metamorfozy na przestrzeni lat.
Demo The Sinking City 2, które zostało udostępnione na platformie Steam, pozwala już ocenić, że tytuł ten ma szansę stać się jednym z ciekawszych horrorów 2026 roku. Mroczna atmosfera, realistyczna grafika i niepokojący soundtrack sprawiają, że nawet sceptycy mogą zmienić zdanie. Pozostaje pytanie, czy Frogwares zdoła utrzymać wysoki poziom przez całą długość kampanii. Odpowiedź poznamy dopiero po premierze, która planowana jest na przyszły rok.
Foto: images.pexels.com




















Leave a Reply