Advertisement

Turcja prezentuje własną wersję drona Shahed. Nowy bezzałogowiec ma zaskakiwać

Turkish military drone

Świat bezzałogowych statków powietrznych nie zwalnia tempa. Najnowszym dowodem na to jest turecka konstrukcja, która zdaniem ekspertów może być odpowiedzią na irańskie drony Shahed-136. Odkąd konflikt za wschodnią granicą Europy uwidocznił znaczenie tanich, ale skutecznych dronów-kamikadze, wiele państw przyspieszyło prace nad własnymi rozwiązaniami. Turcja, mająca już ugruntowaną pozycję w segmencie zaawansowanych bezzałogowców, postanowiła pójść o krok dalej.

Nowa konstrukcja z Azji Mniejszej

Według informacji pojawiających się w branżowych mediach, turecki odpowiednik Shaheda ma łączyć w sobie cechy typowe dla irańskiego pierwowzoru, ale z wykorzystaniem nowocześniejszych podzespołów i technologii stealth. Shahed-136, znany z masowego użycia na Ukrainie, jest stosunkowo prostą i tanią bronią, która jednak przy odpowiedniej taktyce potrafi siać spustoszenie w infrastrukturze krytycznej. Eksperci zwracają uwagę, że jego główną wadą jest głośna praca silnika i podatność na zakłócenia systemów GPS.

Co odróżnia turecki projekt?

Nowy dron, którego nazwa nie została jeszcze oficjalnie ujawniona, ma być wyposażony w znacznie cichszy napęd elektryczny oraz zaawansowany system nawigacji inercyjnej, uniezależniający go od sygnałów satelitarnych. To oznacza, że walka z nim za pomocą zagłuszarek może być znacznie trudniejsza. Ponadto, zastosowanie materiałów kompozytowych i odpowiedniego kształtu płatowca ma zmniejszyć jego sygnaturę radarową. W przeciwieństwie do Shaheda, który często leci po niemal prostej linii, turecka konstrukcja ma być zdolna do wykonywania bardziej złożonych manewrów na małej wysokości.

„Jeśli te doniesienia się potwierdzą, Turcja ponownie udowodni, że potrafi szybko adaptować sprawdzone rozwiązania i ulepszać je pod kątem własnych potrzeb taktycznych. To nie jest zwykła kopia, a raczej ewolucja myśli technicznej” – komentuje analityk wojskowy.

Wprowadzenie takiego drona do służby może zmienić układ sił nie tylko w regionie Bliskiego Wschodu, ale i w Europie. Ankara od lat rozwija swój przemysł obronny, a drony Bayraktar TB2 stały się już symbolem nowoczesnego pola walki. Teraz Turcja celuje w segment broni, która do niedawna była domeną Iranu i Rosji. Nie jest tajemnicą, że wiele państw poszukuje skutecznych i relatywnie niedrogich środków do atakowania celów naziemnych na średnim dystansie. Nowy turecki dron mógłby wypełnić tę lukę, stając się atrakcyjną opcją eksportową.

Prace nad tą konstrukcją pokazują również, że wyścig technologiczny w dziedzinie dronów kamikadze nabiera tempa. Każdy kolejny model jest trudniejszy do przechwycenia, cichszy i bardziej precyzyjny. Dla wojskowych oznacza to konieczność ciągłego ulepszania systemów obrony powietrznej, które muszą radzić sobie nie tylko z szybkimi pociskami manewrującymi, ale i z rojami tanich, ale groźnych bezzałogowców.

Foto: images.pexels.com

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *