Advertisement

Chiński statek handlowy czy mobilna baza wojskowa? Tajemnicze zdjęcia wzbudzają niepokój

Pozorna zwyczajność, która niepokoi analityków

W ostatnich dniach w sieci pojawiły się fotografie, które wywołują ogromne emocje w środowiskach zajmujących się bezpieczeństwem międzynarodowym. Na pierwszy rzut oka widać na nich typowy chiński statek towarowy – taki, jakich setki codziennie wpływają i wypływają z portów na całym świecie. Sęk w tym, że jego pokład nie jest wypełniony standardowymi kontenerami, a sprzętem, który w mgnieniu oka może rozpocząć wojskową misję.

Co tak naprawdę widać na zdjęciach?

Zdaniem analityków, na opublikowanych zdjęciach statku, których autentyczność jest weryfikowana, widać elementy, które zdecydowanie wykraczają poza standardowe wyposażenie jednostki handlowej. Na pokładzie znajdują się konstrukcje przypominające wyrzutnie rakietowe, systemy radarowe oraz prawdopodobnie pojazdy opancerzone lub logistyczne. Całość jest starannie zakamuflowana pod pozorem zwykłego ładunku kontenerowego.

Jeżeli to nie jest prowokacja, to mamy do czynienia z nową klasą ukrytych okrętów wojennych – komentuje jeden z zachodnich ekspertów ds. bezpieczeństwa morskiego, który prosi o anonimowość.

Potencjalne zastosowania i zagrożenia

Tego typu jednostki, określane czasem mianem „Q-ships” lub statków handlowych o podwójnym przeznaczeniu, stanowią poważne wyzwanie dla współczesnego wywiadu morskiego. Ich potencjalne zastosowania są szerokie:

    • Działania szpiegowskie: Mogą prowadzić monitoring elektroniczny i zwiad wizualny pod przykrywką rutynowych operacji handlowych.
    • Logistyka wojskowa: Stanowiłyby element systemu zaopatrzenia dla sił rozproszonych, trudny do wykrycia i przechwycenia.
    • Platforma uderzeniowa: W razie konfliktu mogłyby zostać szybko przekształcone w mobilne bazy dla rakiet, dronów lub sił specjalnych.

Kontekst geopolityczny i reakcje

Pojawienie się tych informacji nie jest przypadkowe w kontekście rosnących napięć w regionie Indo-Pacyfiku oraz intensywnej modernizacji i rozbudowy Chińskiej Marynarki Wojennej (PLAN). Pekin od lat inwestuje ogromne środki w budowę „morskiej potęgi”, a koncepcja „wojny hybrydowej” i wykorzystania niestandardowych platform bojowych jest przedmiotem studiów w tamtejszych akademiach wojskowych.

Reakcje sojuszy takich jak AUKUS (Australia, Wielka Brytania, USA) czy państw regionu, jak Japonia czy Filipiny, mogą być istotne. Tego typu jednostki komplikują bowiem tradycyjne modele odstraszania i wykrywania zagrożeń, oparte na śledzeniu znanych okrętów wojennych.

Wyzwania dla bezpieczeństwa morskiego

Głównym problemem, jaki stwarzają potencjalne „statki-wilki w owczej skórze”, jest podważenie fundamentalnej zasady prawa morza – rozróżnienia między jednostką cywilną a wojskową. Konwencja Narodów Zjednoczonych o prawie morza (UNCLOS) nakłada na statki handlowe i okręty wojenne różne prawa i obowiązki. Celowe zacieranie tej granicy może prowadzić do niebezpiecznych incydentów i eskalacji napięć.

Eksperci podkreślają, że nawet jeśli obecne zdjęcia okażą się mistyfikacją lub przedstawiają jednostkę testową, to sam pomysł jest technicznie wykonalny i wpisuje się w obserwowane trendy rozwoju wojskowości. Wymusza to na służbach wywiadowczych i marynarkach wojennych rozwój nowych metod rozpoznania, opartych nie tylko na analizie sygnatury radarowej, ale także na złożonej analizie behawioralnej i danych wywiadu elektronicznego.

Foto: www.unsplash.com

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *