Advertisement

Hack’n’slash wczoraj i dziś: subiektywny przegląd gatunku na tle nowości

hack and slash gameplay

Świat hack’n’slashy przeżywa obecnie wyraźne ożywienie. Zapowiedź dużego dodatku Lord of Hatred do Diablo 4 oraz nieustannie rozwijane Path of Exile przyciągają uwagę graczy, przypominając o sile tego hybrydowego gatunku, łączącego dynamiczną akcję z elementami fabularnymi i rozwojem postaci. To doskonały moment na refleksję nad ewolucją gatunku i jego najważniejszymi tytułami.

Od korzeni do współczesności

Gatunek hack’n’slash ma swoje korzenie w grach akcji z widokiem izometrycznym, gdzie kluczową rolę odgrywało masowe pokonywanie wrogów i zbieranie coraz lepszego ekwipunku. Przełomem okazała się seria Diablo od Blizzard North, która zdefiniowała współczesne standardy. Pierwsza część z 1996 roku wprowadziła mroczny klimat, procedurally generated dungeons i uzależniającą pętlę rozgrywki opartą na lootowaniu. Kolejne odsłony, zwłaszcza kultowe Diablo II, udoskonaliły ten schemat, stając się wzorem do naśladowania dla całej generacji produkcji.

Współczesne oblicze gatunku

Dziś hack’n’slash to nie tylko wielkie, komercyjne marki. Rozkwit platform cyfrowej dystrybucji i modeli free-to-play pozwolił na zaistnienie tytułów, które eksperymentują z formułą. Path of Exile od studia Grinding Gear Games jest często wskazywany jako duchowy następca Diablo II, oferując niesamowicie rozbudowany system rozwoju postaci i regularne, rozbudowane aktualizacje. Z kolei Diablo IV stara się połączyć mroczną atmosferę pierwowzorów z nowoczesnymi rozwiązaniami sieciowymi i otwartym światem.

Na rynku znajdziemy także tytuły czerpiące z innych konwencji, jak Hades Supergiant Games, który splótł hack’n’slash z elementami rogue-lite i znakomitą narracją, czy Warhammer: Chaosbane, oferujący solidną, kooperatywną zabawę w uniwersum Warhammera.

Subiektywny ranking i przyszłość

Tworzenie osobistego rankingu najlepszych hack’n’slashy to zawsze przedsięwzięcie obarczone dużym subiektywizmem. Dla jednych prym będą wieść klasyki jak Diablo II: Lord of Destruction czy Titan Quest. Dla innych nowsze produkcje, takie jak wspomniany Hades czy Last Epoch, oferujące głębokie i przemyślane systemy craftingu. Niezaprzeczalnie jednak gatunek ma się dobrze, a zapowiedzi takie jak DLC do Diablo 4 czy ciągły rozwój konkurencyjnych tytułów gwarantują, że miłośnicy tłuczenia hord potworów w poszukiwaniu legendarnych przedmiotów nie będą narzekać na brak propozycji. Kluczową siłą hack’n’slashy pozostaje ta prosta, ale niezwykle satysfakcjonująca pętla rozgrywki, która potrafi wciągnąć na długie godziny.

Foto: images.pexels.com

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *