Advertisement

Koniec ery wolnossącego V8: Lexus kończy produkcję kultowego modelu

Lexus GS F front

W świecie motoryzacji trwa nieubłagana transformacja, której ofiarą padają kolejne ikoniczne jednostki napędowe. Po decyzjach Maserati, Forda i Volkswagena, teraz przyszła pora na japońskiego producenta luksusowych samochodów. Jak się dowiadujemy, Lexus oficjalnie zakończył produkcję modelu GS F, ostatniego w swojej ofercie wyposażonego w atmosferyczny, pięciolitrowy silnik V8 o mocy 477 KM.

Ostatni oddech naturalnego aspirowania

Silnik 2UR-GSE, znany z charakterystycznego, głębokiego pomruku, był jednym z ostatnich bastionów wolnossących, wielkoobjętościowych jednostek V8 w segmencie premium. Jego wycofanie to symboliczny koniec pewnej epoki, w której moc szła w parze z prostotą konstrukcji i liniowym charakterystykom. W dobie powszechnej downsizingu i turbodoładowania, utrzymanie takiej jednostki na rynku stało się ekonomicznie nieuzasadnione wobec rosnących norm emisji spalin.

Co straciliśmy?

Lexus GS F był unikatową propozycją na rynku luksusowych sedanów sportowych. Konkurował z takimi modelami jak BMW M5 czy Mercedes-AMG E 63, oferując jednak zupełnie inne, bardziej analogowe doświadczenie jazdy. Kluczowe cechy, które odchodzą wraz z tym modelem to:

  • Atmosferyczny silnik V8 5.0: Oferował liniowy i natychmiastowy odziew na gaz, bez turbodziury, co cenili puryści.
  • Wyrafinowana charakterystyka dźwięku: Dźwięk jednostki 2UR był uważany za jeden z najlepiej brzmiących w swojej klasie.
  • Alternatywa dla turbodoładowania: GS F był ostatnią tak wyraźną propozycją dla klientów poszukujących dużego, naturalnie aspirowanego silnika w czterodrzwiowym aucie.

Jego miejsce w ofercie zajmą teraz modele z napędem hybrydowym oraz przyszłe, w pełni elektryczne pojazdy marki Lexus, które mają zapewnić wysoką wydajność w nowy, zrównoważony sposób.

Szerszy kontekst przemian

Decyzja Lexusa nie jest odosobniona. To część globalnego trendu, w którym producenci masowo rezygnują z dużych, benzynowych silników na rzecz mniejszych, turbodoładowanych jednostek, układów hybrydowych i elektrycznych. Presja regulacyjna, cele redukcji emisji CO2 oraz zmieniające się preferencje klientów sprawiają, że era prostych, wielocylindrowych silników odchodzi do historii. Dla entuzjastów motoryzacji to smutny, choć przewidywalny moment. Rynek wtórny modeli takich jak Lexus GS F z pewnością zyska na wartości, stając się obiektem pożądania kolekcjonerów.

Ostatnie egzemplarze nowych GS F mogą jeszcze znajdować się w salonach lub u dealerów, dając fanom ostatnią szansę na zakup nowego samochodu z tym kultowym napędem. To prawdziwy ostatni dzwonek dla miłośników czystego, mechanicznego brzmienia i charakteru, którego elektryfikacja nigdy nie odtworzy.

Foto: konto.chip.pl

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *