Advertisement

Sytuacja na rynku pamięci RAM wciąż nie sprzyja graczom. Eksperci mówią o dalszych wzrostach

computer RAM modules

Minęły trzy miesiące od momentu, gdy branża technologiczna zaczęła alarmować o rosnących cenach modułów pamięci. Dziś, po upływie tego czasu, można śmiało stwierdzić, że problem nie tylko nie zniknął, ale wręcz się nasilił. Gracze, którzy planowali modernizację swoich komputerów, stanęli przed trudnym wyborem – albo zapłacą znacznie więcej, albo odłożą zakup na bliżej nieokreśloną przyszłość.

Dlaczego ceny pamięci wciąż rosną?

Główną przyczyną obecnych podwyżek jest ograniczenie produkcji przez największych producentów, takich jak Samsung, SK Hynix czy Micron. Firmy te, w odpowiedzi na spadek popytu w 2023 roku, celowo zmniejszyły moce produkcyjne. Teraz, gdy popyt ponownie rośnie – głównie za sprawą sztucznej inteligencji i serwerów – podaż nie nadąża za potrzebami. Co więcej, część fabryk została przekierowana na wytwarzanie bardziej dochodowych układów HBM (High Bandwidth Memory), wykorzystywanych w akceleratorach AI, co dodatkowo uszczupla dostępność standardowych modułów DDR5 i DDR4.

Jak wygląda sytuacja z perspektywy gracza?

Dla przeciętnego użytkownika peceta oznacza to wzrost cen o 30–50% w porównaniu z początkiem 2025 roku. Zestaw 32 GB pamięci DDR5, który jeszcze rok temu kosztował około 400 złotych, dziś wyceniany jest na 600–700 złotych. Co gorsza, prognozy analityków nie są optymistyczne. Według raportu firmy TrendForce, ceny mogą utrzymać się na wysokim poziomie co najmniej do końca 2026 roku, a nawet wzrosnąć o kolejne 10–15% w trzecim kwartale.

„Rynek pamięci wszedł w fazę cyklicznego ożywienia, które zwykle trwa od 12 do 18 miesięcy. Gracze, którzy nie zdążyli kupić tańszych modułów, muszą uzbroić się w cierpliwość” – mówi analityk rynku półprzewodników, dr Piotr Nowak z Politechniki Warszawskiej.

Wzrosty dotykają również posiadaczy konsol, choć w mniejszym stopniu – nowe gry wymagają coraz więcej pamięci, a producenci konsol, tacy jak Sony i Microsoft, również odczuwają presję kosztów komponentów. W efekcie, ceny konsol nowej generacji mogą pozostać stabilne, ale koszty produkcji gier i aktualizacji systemowych mogą wzrosnąć.

Czy jest szansa na poprawę?

Niektórzy eksperci wskazują, że przełom może nastąpić w 2027 roku, gdy nowe fabryki pamięci, budowane obecnie w USA i Europie, zaczną działać z pełną mocą. Do tego czasu gracze mogą rozważyć alternatywy, takie jak zakup używanych podzespołów lub przesunięcie modernizacji na później. Warto też śledzić promocje – niektórzy dystrybutorzy, chcąc pozbyć się starszych zapasów DDR4, oferują je w atrakcyjnych cenach.

Podsumowując, obecny kryzys pamięci to efekt złożonych czynników rynkowych, na które przeciętny konsument ma niewielki wpływ. Najlepszą strategią na najbliższe miesiące wydaje się być cierpliwość i świadome planowanie wydatków, a w razie konieczności – sięgnięcie po sprawdzone, ale nieco starsze technologie.

Foto: images.pexels.com

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *