Na rynku pojawił się nietypowy pojazd, który zaciera granice między transportem a sprzętem fitness. VeloGym, bo o nim mowa, to konstrukcja, która zamiast tradycyjnego napędu na nogi, angażuje zarówno kończyny dolne, jak i górne. To rozwiązanie ma na celu zwiększenie efektywności treningu podczas codziennych dojazdów.
Jak działa nietypowy napęd?
W odróżnieniu od klasycznych rowerów, w VeloGym zarówno ręce, jak i nogi napędzają to samo koło. Mechanizm ten przypomina działanie ergometru ręczno-nożnego, znanego z rehabilitacji lub specjalistycznych siłowni. Według producenta, takie rozwiązanie pozwala spalić nawet o 40% więcej kalorii w porównaniu do standardowej jazdy na rowerze, przy zachowaniu podobnej prędkości przemieszczania się.
„To nie jest rower dla leniwych. To pojazd dla osób, które chcą maksymalnie wykorzystać czas spędzony w drodze do pracy” – mówi przedstawiciel firmy.
Design i praktyczność
Wizualnie VeloGym bardziej przypomina sprzęt z siłowni niż typowy jednoślad. Ma masywną ramę i charakterystyczne uchwyty, które poruszają się synchronicznie z pedałami. Mimo to, pojazd został zaprojektowany z myślą o codziennym użytkowaniu. Wyposażono go w oświetlenie LED, bagażnik oraz błotniki, co czyni go funkcjonalnym na drodze.
Podobne koncepcje pojawiały się już wcześniej. W latach 90. XX wieku popularne były rowery z napędem na ręce, ale głównie w wersjach dla osób z niepełnosprawnościami. VeloGym jako pierwszy próbuje połączyć tę ideę z masowym rynkiem fitness. Eksperci zwracają jednak uwagę na jeden istotny problem: nauka koordynacji ruchów rąk i nóg może być wyzwaniem dla przeciętnego użytkownika.
Dla kogo jest VeloGym?
Producent kieruje swój produkt głównie do entuzjastów zdrowego stylu życia, którzy chcą połączyć dojazdy z treningiem cardio. Cena pojazdu nie została jeszcze oficjalnie ogłoszona, ale na podstawie podobnych konstrukcji można szacować, że będzie oscylować w granicach 8–12 tysięcy złotych. To stawia go w segmencie premium, co może ograniczyć jego dostępność dla szerszego grona odbiorców.
W dobie rosnącej popularności mikromobilności i trendów prozdrowotnych, VeloGym może znaleźć swoją niszę. Jednak pytanie, czy rynek jest gotowy na tak radykalną zmianę w sposobie postrzegania roweru, pozostaje otwarte.
Foto: images.pexels.com






















Leave a Reply