Christopher Sundberg, twórca studia Embark Studios (znanego z Arc Raiders i The Finals), postanowił osobiście zmierzyć się z kryzysem jakości w branży gier. Jego nowy projekt, Samson, miał być manifestem przeciwko, jak to sam określił, „badziewiu” zalewającemu rynek. Ambicje te jednak legły w gruzach już w dniu premiery, gdy gra zebrała katastrofalne oceny, w tym zaledwie 48 punktów na 100 w agregatorze Metacritic.
Wysokie ambicje, niska jakość
Prace nad Samsonem rozpoczęły się jako osobista misja Sundberga, który wyrażał frustrację kierunkiem, w jakim podąża przemysł. Gra, będąca mieszanką przygodówki akcji i elementów RPG, miała udowadniać, że można stworzyć wartościowy tytuł poza głównym nurtem wielkich wydawców. Niestety, pierwsze recenzje i opinie graczy wskazują na liczne problemy techniczne, niepoukładaną narrację i niedopracowany system rozgrywki.
Reakcja twórcy i pierwsze poprawki
Reakcja Sundberga i jego niewielkiego zespołu była natychmiastowa. Już w ciągu kilku dni od premiery wydano pierwszą dużą łatę, mającą naprawić najbardziej rażące błędy, w tym awarie podczas zapisu gry i problemy z wydajnością. W komunikacie dla społeczności twórca przyznał, że gra „nie spełniła oczekiwań” i zobowiązał się do dalszej pracy nad projektem. To rzadki przykład dewelopera, który publicznie odpowiada na falę krytyki, choć nie zmienia to faktu, że start Samsona został okrzyknięty jedną z większych porażek tego roku.
Czego uczy nas przypadek Samsona?
Historia tego tytułu to gorzka lekcja dla całego środowiska. Pokazuje, że sama deklaracja walki o jakość i krytyka stanu branży to za mało. Finalny produkt musi mówić sam za siebie. Sukces wymaga nie tylko wizji, ale także rygorystycznego procesu produkcji, testów i często znacznie większych zasobów niż te, którymi dysponuje małe, niezależne studio.
„Miałem dość bylejakości. Chciałem pokazać, że da się inaczej. Wyszło jak wyszło, ale nie zamierzam się poddawać” – stwierdził Christopher Sundberg w wywiadzie dla jednego z portali branżowych.
Społeczność graczy obserwuje teraz, czy Samson podąży ścieżką innych „comebacków”, takich jak No Man’s Sky czy Cyberpunk 2077, które dzięki wieloletniej pracy po premierze zdołały odzyskać zaufanie fanów. Na razie jednak projekt Sundberga pozostaje przykładem spektakularnie niewypalonego manifestu.
Foto: gry-online.pl




















Leave a Reply